KONTAKT: mikitwist@op.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Szczury

Z Lapidariów Kapuścińskiego:

Z Jana Strzeleckiego 'Prób świadectwa':

"...ciosy rozcinające więź z ludźmi i zmierzające do zamknięcia człowieka w kręgu biologii, bezsilnej i pełnej lęku".

Zaintrygował mnie ten cytat ze Strzeleckiego, wyróżniony przez Ryszarda Kapuścińskiego, pośród czterech innych równie króciutkich z Prób świadectwa. Zaglądam do wikipedii i tam dowiaduję się co nieco o Strzeleckim. Biogram zachęca by wrócić na dłużej, w późniejszym czasie, do tej ważnej, jak się okazuje, dla opozycyjnego podziemia w PRL postaci.

Dowiaduję się, że książka nad którą pochylił się Kapuściński zbiera doświadczenia młodzieży walczącej w czasie II wojny światowej. Zapewne bezwględnie istotne to dla kontekstu tego cytatu, ale ja dokonam czegoś przekornego a może przewrotnego (to chyba nie to samo, co?), tym bardziej, że książki tej w zasięgu wzroku nie mam, i przeniosę te słowa na grunt krótkich ale własnych rozważań.

... tak, wygląda na to że...(może?)... ich autor chciał opisać dramaturgię losu tej walączej młodzieży, której kiełkujące plany, marzenia, projekty, cały ten niepowtarzalny prolog, wraz z materialnym i duchowym 'być albo nie być' był wystawiony na ciosy niemieckiej artylerii, SS-mańskich naboi, i całego bezwględnego aparatu hitlerowskiej machiny represji. Czy trzeba było być wówczas człowiekiem z żelaza, aby nie stracić niezłomej siły woli, nie zatracić ducha, poczucia sensu i nadziei... Mała mrówka-człowiek  stojaca na drodze buldożera wystawiającego ociekające krwią, potrzaskane o kości milionów ofiar, żółte, śmierdzące kły...

To starcie ze śmiercią,  z wcielonym Złem, chcę na moment przenieść ku teraźniejszości, a wycinek słów jakiego dokonał Kapu, położyć  na szali tego co często stanowi dziś 'być albo nie być' współczesnego człowieka, a może nawet Polaka.

Co stanowi tu i teraz dla nas 'te bolesne ciosy' rozdzierające więzi między nami, sprowadzające nas jedynie do 'kręgu biologii' przesyconej bezsilnością i pełnej lęku? Co sprawia, że  horyzont naszych zdarzeń kreślimy jedynie z odprysków szkła polepionych z okruchów naszych wrażeń i emocji,  które usychają jak letnia trawa, ulatują jak dym ginąc w ułamku sekundy w niebycie? Dlaczego nie stąpamy twardo po ziemi? Nie chcemy dokopać się do fundamentu na którym słowo B-Y-Ć ma twarde i mocne podłoże? Gdzie szukamy, skoro nic nie znajdujemy? Bo czyż nie jest samo w sobie niczym, to życie składające się z korporacyjnych telenowelii dziejęcych się co dnia z nami w roli głównej, urwanych filmów po kolejnej eksplozjii jakiegoś emocjonalengo Broad Peaku, pogoni za newsem, który obdziera za skóry kolejnego Wikidajło-pożal się- Boże- Trzeciego-Męża-Czwartej-Żony... P-U-S-T-K-A. A pustka znaczy nuda. Wieje N-U-D-Ą drodzy Państwo. Mędrca szkiełko i oko do których sprowadzono ten świat zawróciło nas na powrót do statusu zwierząt dwunożnych...

I nawet Jezus-Maria-Peszek nic tu nie wskóra. Choć twierdzi, że 'Pan nie jest jej pasterzem'... Ja nie chcę być dwunożnym zwierzem. Ratunku! Ja tam wole panie już (ł)owce  albo choćby wściekłe zbundowane szczury (jak w piosence Pearl Jam) od dwunożnych zwierząt... ( bo są bliższe swej natury) i wolę też nadzieję, że Pasterz nie pozostawi mnie w 'w ciemnej dolinie', 'choćbym nią nawet szedł', gdzie umiera nadzieja na 'być naprawdę'... bo 'być kochanym przez'... A Ty pozwolisz się pokochać?

A tego, Kto tu dotrwał, zapraszam do lektury mojego tekstu na stacja7.pl pt. Sekret niepojęty

 

czwartek, 13 czerwca 2013, freemikitwist

Polecane wpisy